piątek, 11 stycznia 2019

w poczekalni ...


Siedzę sobie w poczekalni u gina, ja i mój dorobek życia: PCOS, cukrzyca i mięśniak, obok śliczna dziewczyna w wieku może 35 lat – w sumie kobieta, lśniące włosy, czysta skóra, duży piękny ciążowy brzuch. Przyglądam się i zaczynam intensywnie myśleć czyli robić coś w czym jestem mistrzem (może nawet bardziej w wymyślaniu), gdzie ja błąd zrobiłam, czemu nie jestem konsekwentna, dlaczego nie dbam o siebie tak jak ona, jak bardzo moje życie zawodowe zajęło moje życie osobiste, dlaczego na każde z wcześniejszych pytań znajduje beznadziejną odpowiedź, czy jestem zła, przecież nie aż tak odpychająca, dlaczego czuję się przy niej jak chłop? Przecież ja też mam w sobie dużo delikatności, też potrafię śmiać się perliście J Dlaczego więc w najlepszym wypadku ja mogę „urodzić” tylko mięśniaka, a nie dziecko….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz