środa, 9 stycznia 2019

kobietą się jest, a nie bywa...

Mimo, że trudno w to uwierzyć osoba na tym portrecie trzymająca dziecko to 52 letnia kobieta – Magdalena Ventura, która w wieku 37-38 lat zaczęła chorować na hirsutyzm.
Widząc rezultaty tej choroby można tylko podejrzewać, że nie była ona jedynym problemem kobiety, całkiem możliwe, że doszedł do tego rak  jajnika lub tarczycy.
Pomimo, iż tytuł obrazu informuje że znajduje się na nim syn pary, jest mało prawdopodobne aby dziecko trzymane przez kobietę było ich potomkiem – po pierwsze sygnalizują to widoczne na oko zmiany hormonalne, po drugie kobieta miała 52 lata.
Od momentu kiedy zmiany zaczęły być bardziej widoczne w wyglądzie Magdaleny Ventury, kobieta została obiektem kpin i plotek. Temat jej wyglądu nabrał tak ogromnej mocy, iż trafił w końcu na dwór wicekróla Neapolu księcia Ferdynanda II Alcala - ten zaś zainteresował się osobą Magdaleny na tyle, iż stwierdził że nie może być zapomniana i zlecił mieszkającemu wówczas we Włoszech hiszpańskiemu malarzowi Josemu Riberze namalowanie portretu kobiety.
Ribera stworzył jeden z najbardziej przejmujących portretów kobiecych w dziejach sztuki.
W jednym spojrzeniu przekazał „milion” uczuć. Tuż za Magdaleną stoi jej mąż, obok na dwóch kamiennych blokach jest zamieszczona informacja między innymi o tym kim są osoby przedstawione na portrecie i o tym, iż para straciła trójkę synów w wieku niemowlęcym.
Przejmujący do kości, rodzący niedowierzanie wymieszane ze współczuciem wspaniały dowód na to, że kobietą się jest, a nie bywa....
Jusepe de Ribera - José Luis Morales y Marín (1998) La pintura del barroco, Espasa Calpe S.A. ISBN: 84-239-8627-6.
Magdalena Ventura with Her Husband and Son
Public Domain

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz